|
Strona 2 z 6 Ashtanga Vinyasa
Jak widać vinyasa jest układaniem czegoś w sekwencję, jeśli zaś weźmiemy pod uwagę, że tym czymś ma być jakaś czynność – praktyka jakiegoś rodzaju to okaże się, że vinyasą jest tworzenie algorytmu działania. Sam BKS Iyengar w swoim artykule poświęconym vinyasa jodze dostrzega pewną fundamentalną własność algorytmu – po wykonaniu jego części pojawia się nowa jakość, dyspozycja świadcząca o gotowości do przejścia do następnego etapu.
W tym sensie zauważmy, że vinyasę stworzył Patandżali pisząc o ośmiostopniowej ścieżce jogi. Żeby przystąpić do praktyki asan potrzebne są kwalifikacje moralne, czyli przestrzeganie yam i niyam. Z kolei asana jest etapem przygotowującym do pranayamy, a ta do wycofania zmysłów (pratyahara) itd. Adept jogi nie będzie gotowy do ćwiczeń oddechowych, jeśli wcześniej nie przejdzie intensywnego treningu w asanach. Trening ten nie tylko przygotowuje ciało – otwiera je, ale również poprzez ciało oddziałuje na umysł – pomaga w wyciszeniu i koncentracji, wysubtelnia wewnętrzne postrzeganie.
Szczególnie u Iyengara widać jak metodyczne jest poruszanie się z jednego szczebla jogi na drugi (ale również Pattabhi Jois podkreśla pierwszeństwo asany przed pranayamą). Do tego stopnia, że regularna i prawidłowa praktyka na szczeblu niższym spontanicznie wprowadza adepta jogi na następny stopień. W Punie (RMIYI) w sierpniu 2006 byłam świadkiem wykładu Gity Iyengar (córki Iyengara obecnie przekazującej nauczanie ojca), w którym podkreśliła, że wszelkie bardziej zaawansowane praktyki nie są sterowane przez intelekt. Na etapie, na którym uczymy się przechodzić po kolejnych szczeblach jogi wzwyż, nie ma czegoś takiego jak decyzja o tym, że zaczynamy teraz praktykę dharany np. na punkcie poniżej pępka. W efekcie takiej decyzji, co najwyżej będę sobie wyobrażać, że tę praktykę wykonuję. Natomiast, jeśli z oddaniem wykonywać będę asany, np. Siavasanę, nie tylko spontanicznie pojawi się oddech pranayamiczny, ale też jakby wymykając się spod kontroli intelektu umysł sam znajdzie drogę do punktu pod pępkiem. Zaś odkrycie – intelektualne zdanie sobie sprawy – że już jesteśmy całą świadomością skupieni właśnie w tym miejscu przychodzi jako drugie i jest czymś wtórnym i nieistotnym z perspektywy praktyki dharany. Namiastką tego doświadczenia jest właśnie odkrycie w trakcie długiego trwania w asanach, że oddech ujjai się pojawił spontanicznie.
|