Kalendarz imprez

« < Sierpień 2008 > »
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
Joga jest jak muzyka Drukuj

Neela Karnik

Rozmowa z Guruji Iyengarem

Image

Promienie popołudniowego słońca kładą się płasko we wnętrzu biblioteki. Drobiny kurzu falują w prześwietlonym powietrzu wokół Gurujiiego [czyt. Gurudżiego]. Przyjmując dynamiczną i energiczną pozę jest zrelaksowany, lecz jakaś cicha czujność emanuje z asany, kiedy tak siedzi nieruchomo na swym, przykrytym skórą krześle. To rzadka okazja, aby zastać Mistrza, gdy jest skory do rozmowy, otwarty, a słowa płyną z jego ust jak górski strumień.

Guruji mówi o konsolidacji, odpoczynku i powolnym wycofywaniu się z czynnego nauczania jogi. Jego wysiłki zostały w pewnym sensie ukoronowane.

Dzisiaj setki ludzi garną się, aby zobaczyć i poznać jego dzieło, chłonąć jego rygorystyczną dyscyplinę w nadziei, że pewna cząstka wielkości ich Guru spłynie na nich. W swoich wykładach, a także gdy podczas zajęć przechadza się pośród ćwiczących, jest bardzo skupiony na swoim wnętrzu. Wnętrze wówczas jaśnieje z mocą, prostotą i przekonaniem. Dzisiaj, gdy tak siedzimy rozmawiając, podziwiam jego poczucie humoru i radość życia. Niełatwo skłonić go do zwierzeń - jego nieco gwałtowny i nieokrzesany sposób bycia, brutalnie szczere uwagi, nieoczekiwane chichoty sprawiają, że wywiad staje się nie lada wyzwaniem. Będąc energicznym, intelektualnie pełnym wigoru, z charakterystycznym dowcipem, miażdżąco ironicznym, ciepłym i bardzo otwartym, Guruji zawsze kontroluje sytuację. Ostatecznie jego obecność przekracza wszystko, co zostało o nim napisane.

 

Guruji, jesteś określany mianem "gwałtowny nauczyciel". Co odczuwasz gdy słyszysz takie określenie?

Ta moja "gwałtowność" - jak określają to ludzie - jest tak naprawdę szczerością, wiernością zasadom i poczuciem misji. Jest to bezlitosne współczucie. Jeśli nie rozbudzę i nie rozpalę ognia w Was własnym ogniem, jak macie się nauczyć?

Często mówiłeś o swojej wytrwałości, próbach i tryumfach na ścieżce jogi oraz o wpływie, jaki wywarł ten trud na twe ćwiczenia, w szczególności ewolucję dynamiki twoich pozycji. Jak twoi uczniowie, którzy tak bardzo polegają na twej książce "Światło jogi", mają to rozumieć? Z pewnością doskonała pozycja może być całkiem "pusta".

O tak! (zachichotał). Wielu z moich gorliwych uczniów usiłuje mnie naśladować. Ma to pewnego rodzaju negatywny skutek. Przekonywałem ich, że zamiast naśladować, mają być kreatywni. Mówię im, aby naśladowanie przekształcali w oryginalność. Każda asana jest odzwierciedleniem pracy umysłu. Moje nauczanie jogi określam mianem sztuki i wykorzystuję moje ciało, tak jak malarz wykorzystuje płótno lub muzyk - instrument. Asany jogiczne nie są tylko technikami. Cecha duchowości jest integralną częścią każdego ciała. Jeśli ciało jest zwierciadłem umysłu, to asany odzwierciedlają tę samoświadomość i głęboką inteligencję - jest to działanie umysłu.

"Światło Jogi" jest jednak książką podręcznikową, która koncentruje się na technikach wykonywania asan.

Jeśli pisałbym ją jeszcze raz, napisałbym trochę inaczej. Książka została napisana, gdy czułem potrzebę przekonania ludzi swoim autentyzmem i szczerością. Nie miałem wówczas Guru, który wspierałby mnie w zadaniu jakiego się podjąłem, zadaniu, aby przekazać jogę wielu ludziom. Musiałem rozwinąć własne techniki nauczania. Byłem zawsze przekonany, że asana lub astanga jak to określał Patanjali, była zasadniczą częścią ośmiu szczebli jogi. Nie może być też oddzielona od pozostałych szczebli. Jednakże, aby przekonać ludzi, musiałem im to zademonstrować. Zaprezentowanie moich asan jako spójnego, całościowego systemu było wyzwaniem w latach 30-tych i 40-tych. Podjąłem odważnie to wyzwanie poprzez zdyscyplinowane ćwiczenia oraz zwracanie bacznej uwagi na szczegóły. Była to swadhaya. Moje ciało było książką, podczas gdy mój umysł i świadomość były gorliwym uczniem głodnym wiedzy. Nawet moje ograniczenia pomagały mi się uczyć.

W efekcie wszystko było wyliczane z matematyczną precyzją oraz odpowiednio wykonane, co stało się sednem mej sztuki i otrzymało swoją kulminację w pozycjach "Światła Jogi". Rozumienie, trud i dynamika kryjące się w podtekście, wymuszają precyzję asan, którą udało mi się osiągnąć. Asany zostały ukształtowane poprzez moją wierność zasadom yamy i niyamy. Poświęciłem się temu bez reszty " fizycznie, emocjonalnie i intelektualnie. Całe moje ciało stało się obiektem medytacji. Każda pozycja jest medytacją. Ciało jest świątynią, w którym atma (dusza) wymaga czystości, aby móc w nim mieszkać. Oto dlaczego książka tak dobitnie pokazuje szczegóły techniczne. Należy jednak zrozumieć yamy i niyamy (zasady moralne).

Książka ma swoje ograniczenia, z których muszą zdawać sobie sprawę moi uczniowie. Kiedy was uczę uświadamiacie sobie własne zaangażowanie i zakorzenienie kulturowe. Doskonalicie się emocjonalnie, intelektualnie i duchowo. Nie można było tego zawrzeć w książce " jest to wpisane w moją metodę nauczania.

W jaki sposób zmieniłbyś tę książkę?

Dopracowałbym niektóre subtelne szczegóły. Jak penetrować panćakosa (pięć elementów) " czynnik wywołujący zmiany w człowieku. Jest to przekaz bardzo subiektywny, który nie może być podany jako gotowy przepis.

Czy obecnie nauczanie jest łatwiejsze niż bywało dawniej?



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »