|
Strona 4 z 5 Jaki powinien być dobry nauczyciel? Pospolity błąd jest naprawdę błędem. Należy pamiętać, że dobry nauczyciel to ten, który wytyka błąd zarówno duży jak i drobny. Moi zaawansowani uczniowie dziwią się, dlaczego przykładam taką wagę do szczegółów, nawet w przypadku nauczania początkujących. Nie powinni się dziwić. Nie chodzi o to, że nie "rozumieją" jakichś niuansów, lecz należy sobie uświadomić, że one także mają znaczenie. Problem tkwi w tym, aby z zewnątrz przenikać do wnętrza, z namacalnej - znanej cielesności do niepoznanego wnętrza. Na każdym poziomie zaawansowania musi być droga jogi i najistotniejsze na tej drodze są nie rezultaty, lecz sposób dochodzenia. Gdy moi uczniowie próbują mnie naśladować, uznaję to za zewnętrzny objaw szacunku, o ile oni sami przeszli przez różne szczeble tapasu (żarliwej praktyki). Naturalnie mogą posiadać manieryzmy. Dobry nauczyciel ma swoisty autorytet, własny styl i potrafi przekonać do swojej nauki. Dobry nauczyciel powinien mieć klarowność, która pochodzi z pewności - pewności duszy, mocno zakotwiczonej w sztuce jogi. Dobry nauczyciel rozumie zdolności swoich uczniów oraz ich sposób pojmowania i uczenia się. Inteligencja i dojrzałość umysłu są potrzebne ale, podobnie jak ciało, umysł też musi zostać "uleczony". Mocno wierzę w to, że komórki ciała mają swoją smriti czyli "pamięć", która jest czysta i nawet bardziej wiarygodna niż pamięć umysłu. Nauczanie musi się odbywać na wszystkich poziomach " podstawowym i zaawansowanym. Nauczanie jogi na poziomie przedszkola jest niezwykle trudne! Szczerość nauczyciela zależy od tego, jak żyje w trakcie nauczania. Moje życie z jogą to wiele lat doświadczeń, które obfitowały w codzienne, kilkugodzinne ćwiczenia i myśli poświęcone jodze. W tym sensie jestem starszy niż wielu joginów... Idealna relacja mistrz " uczeń (Guru - Śishya) jest bimbapratibimba - obrazem i zwierciadłem, które nieustannie przeglądają się w sobie. Pomiędzy nimi istnieje całkowite zespolenie. To nieustanne odzwierciedlanie nie jest "zwielokrotnieniem", które może zostać przerwane w każdej chwili, lecz czymś bardzo stałym, co lśni na wieki. To co jest ostatecznie odzwierciedlane jest buddhi (rozumem, intelektem). Nauczyciel nie ustaje w nauczaniu. Uczeń przechodzi przez liczne etapy. Przyjmuje naukę, która jest doświadczana bezpośrednio i w sposób obiektywny. Gdy robi postępy, nauka ta jest wchłaniana zależnie od jego własnej prakriti. Następnie staje się wiedzą subiektywną, a dalsze nauczanie to darśana - odzwierciedlenie indywidualnej sztuki Guru. Koncepcja dharma-megha może być tchnięta w każdą asanę, a świadomość powinna zawsze być jak księżyc w pełni, który przebija się przez mrok i zaciemnienie. Musi ona zachować ten stan oświecenia, tak jak nigdy nie gasnące słońce. Oto kaivalya - ostateczna wolność. W jaki sposób taka subtelna nauka ma trafić do każdego? Są dwa rodzaje uczniów - przeciętny i pilny. Nauczyciel powinien rozróżnić, z którym ma do czynienia i odpowiednio dostosować swoją naukę. Uwzględnienie czynników fizycznych i psychicznych w asanach musi zachodzić równolegle do fizjologicznej powłoki wewnętrznej. Na przykład, kiedy ktoś wykonuje pozycję "stojącą" przy prostej ścianie, czy też wyprostowaną pozycję przy stojącej ścianie musi widzieć, że robi to równolegle do ściany i ściana jest równoległa do niego. Jeśli uczeń zareaguje zanim nauczyciel skończy mówić, należy go upomnieć, ponieważ albo jest egoistą albo nie wie, co robić. Nauczyciel musi zdawać sobie sprawę, że ciało jest oprawą duszy i równowaga ma nadejść z wnętrza. Jak rzeka płynie pomiędzy brzegami, tak świadomość należy skłonić do popłynięcia w obrębie granic ciała. Citta (świadomość) to jest pradhana " zawsze na pierwszym miejscu. Tylko kiedy nauczyciel to zrozumie może wyzwolić w swoim uczniu kreatywność. Kreatywność polega na zauważeniu tej wewnętrznej równowagi.
|