Relacje

Spotkanie Stowarzyszeń Jogi

Delegacja Stowarzyszenia Jogi Iyengara w Polsce, w składzie Prezes Zarządu Agata Rozkocha i V-ce Prezes Katarzyna Podgórni, brała udział w spotkaniu stowarzyszeń jogi Iyengara z niewielkich europejskich państw, które odbyło się 2 września w Amsterdamie. Pomysł spotkania zrodził się w Stowarzyszeniu holenderskim, a  wici rozesłano do takich krajów jak Szwecja, Szwajcaria, Belgia, Dania, Polska, Węgry, Czechy, Finlandia czy Portugalia. Nie wszyscy przedstawiciele stowarzyszeń mogli stawić się na zaproszenie Holendrów, nie mniej jednak spotkanie odbyło się w silnym składzie Szwajcarii, Szwecji, Danii, Holandii Belgii, Węgier i Polski.

Rozmawiać mieliśmy o problemach, z jakimi niewielkie i dość młode stowarzyszenia zmagają się w swojej działalności. Okazało się, że są one dość powszechne i niezależne od kraju czy kultury. Dyskutowaliśmy na temat organizacji egzaminów i egzaminacyjnych standardów (choć tu rzecz jasna niewiele uradziliśmy, gdyż decyzje leżą wciąż w rękach Puny).

Podzieliliśmy się doświadczeniami związanymi z organizacją konwencji i warsztatów, zapraszaniem nauczycieli z zagranicy. Jednomyślnie stwierdziliśmy, że brak jest przepływu informacji między stowarzyszeniami w kwestii zapraszania nauczycieli z Indii czy Stanów, co skutkuje dodatkowymi koszami organizacyjnymi (które można by podzielić, jeśli jedne nauczyciel miałby warsztat w kilku krajach) oraz brakiem możliwości wzięcia udziału w warsztacie odbywającym się w innym kraju. Postanowiliśmy stworzyć platformę, na której moglibyśmy się wymieniać najświeższymi wiadomościami o warsztatach.

Platforma ta nie będzie tylko zwykłą tablica ogłoszeń o warsztatach, lecz również formą komunikacji miedzy Stowarzyszeniami, umożliwiającą współdziałanie w sprawach bieżących. Nasze piątkowe spotkanie ma być przyczynkiem do szerszej i ściślejszej współpracy.

Po spotkaniu, w sobotę i niedzielę, brałyśmy udział w warsztacie prowadzonym przez Birjoo Mehtę, który zawita również do Polski na wiosnę przyszłego roku. Podejście Birjoo do praktyki było bardzo interesujące, i wierzymy, że także u nas konwencja z nim wzbudzi entuzjazm.

Bardzo ciekawą i godna naśladowania była według nas ceremonia rozdania dyplomów wszystkim nauczycielom, którzy w danym roku zdali egzamin. Odbyła się ona w sobotę po popołudniowych zajęciach Birjoo. W ceremonii brały udział rodziny i przyjaciele nauczycieli, co nadało jej uroczysty i przyjazny charakter.

Podczas pobytu w Amsterdamie udało nam się zdobyć kontakty, które być może umożliwią szerszy kolportaż książek jogicznych w Polsce, zarówno tych wydanych w Punie, jak i tych ze Stanów czy innych części świata. Sprawa jest otwarta i pracujemy nad nią.

Z Amsterdamu wróciłyśmy pełne pomysłów i w przekonaniu, że mamy wsparcie i możemy liczyć na współpracę zarządów innych Stowarzyszeń. Wierzymy, że kooperacja  miedzy stowarzyszeniami rozwinie się i zwiększy nasz potencjał działania. Również po warsztacie z Birjoo, jesteśmy przekonane, że zaproszenie go na przyszłoroczną konwencję było dobrym wyborem.

 

Galeria z Konwencji Jogi Iyengara z Faeqiem Birią

 

Galeria z Konwencji Jogi Iyengara z Gulnaaz Dashti

 

Galeria z Konwencji Jogi Iyengara z Abhijatą Sridhar

 

Relacja z Polskiej Konwencji Jogi Iyengara w Warszawie: 13-14 maja 2014

Autor Katarzyna Pilorz

Mogę nie być obiektywna - będąc w jednej osobie organizatorem i relacjonującym… Niemniej pokuszę się o kilka osobistych spostrzeżeń dotyczących przebiegu tego wydarzenia, którego organizatorem było Stowarzyszenie Jogi Iyengara w Polsce.

Początek nie należał do łatwych - mieliśmy tego dnia debiut organizatorów, debiut sali (OSiR na Polnej) goszczącej joginów - coś musiało nawalić i rozładować tę stresującą sytuację. Kiedy tylko oddaliśmy głos prowadzącej mikrofony, których używała Abhi i jej tłumaczka nie chciały przestać się sprzęgać. Wtedy właśnie jakby dla dodania otuchy Abhijata powiedziała: „kiedy coś nie wychodzi na początku - potem wszystko idzie gładko”. Odnoszę wrażenie, ze tak właśnie było.

Mieliśmy tylko dwa dni i - jak się okazało - wspaniałego nauczyciela. I pomimo tak krótkiego czasu oraz założeń programowych, o których nas Abhi poinformowała w krótkim wstępie - dostaliśmy lekcje najwyższej próby. Była to pierwsza organizowana przez stowarzyszenie konwencja. Przed 11 laty gościliśmy w Częstochowie Gitę Iyengar - córkę BKS Iyengara. Jednak tamta wizyta miała dać dopiero impuls do powstania stowarzyszenia w Polsce. Postrzegani więc jesteśmy jako kraj początkujący w praktyce iyengarowskiej. Toteż zestaw asan, na którym oparła swoje nauczanie Abhi niewiele wybiegał poza klasyczny program dla początkujących. Pierwszego dnia nacisk położony był na pozycje stojące - na sesji porannej, na wieczornej od skręconych stojących przeszliśmy do skłonów i skrętoskłonów. Zwłaszcza podczas tej drugiej sesji w mistrzostwie w tworzeniu sekwencji - moim skromnym zdaniem - Abhi dorównała swojej sławnej ciotce Gicie. To był prawdziwy majstersztyk. Następnego dnia wstałam z łóżka czując każdy - najmniejszy - fragment kręgosłupa. Dodatkowo zróżnicowane tempo - szybkie wejścia przeplatane dłuższym trwaniem w asanach - dodawały energii. Choć i samym głosem Abhi dopingowała nas do wytężonej pracy. Drugiego dnia zaczęliśmy znowu od stojących aby stopniowo ewoluować w kierunku pozycji odwróconych i wygięć. Sesja popołudniowa obliczona była głównie na regenerację i wprowadzenie do pranayamy. Jednak mylić się będzie każdy kto pomyśli, że była mniej intensywna od pozostałych. Abhi metodycznie prowadziła nas od bardzo rudymentarnych ruchów i akcji do pracy dużo bardziej subtelnej i złożonej. Odnosząc się przy tym w spójny sposób do ogólnych założeń metody i pracy z umysłem. Wydaje się, że przy takim menu usatysfakcjonowani mogli poczuć się wszyscy - niezależnie od stopnia zaawansowania.

Po kończącym konwencję wręczeniu bukietu kwiatów od organizatorów Abhi przekazała nam przesłanie, aby intensywną pracę, którą tu wykonaliśmy i nasze zaangażowanie, z którego ponoć słyniemy w Europie :) - kontynuować. Bo tylko taka praktyka przynosi trwałe owoce.

Sądzę, że nie będę odosobniona w opinii dotyczącej naszej prowadzącej odnoszącej się do niezwykłego poczucia humoru, żywiołowości w prowadzeniu - co nadawało klasie wartki rytm - bystrości w obserwacji, klarowności w podawaniu instrukcji oraz demonstracji pozycji w jej wykonaniu. Jednym słowem - Abhi w swoim nauczaniu okazała się być przykładem wdzięku połączonego z charyzmą. Jak się w niedługim czasie przekonałam do powyższych przymiotów dołączyła też skromność. Po zakończeniu ostatniej sesji w czasie krótkiej rozmowy, której zapis znajdziecie poniżej, Abhi opowiedziała mi o początkach swojej fascynacji jogą oraz o tym jak to jest pracować w RIMIY w Punie.

Abhi przyjęła zaproszenie na kolejną konwencję na 2-3 lata. Czekamy z niecierpliwością!

 

Warsztaty z Lois Steinberg w Champaign Urbana

Autor Ewa Osiak

( 3 Ocen )

Relacja z pierwszego tygodnia w Instytucie B.K.S Iyenagara w Champaign Urbana, prowadzonego przez Lois Steinberg – 1-go i najbardziej intensywnego, bo wlaśnie trafilam na tygodniowy warsztat terapuetyczny prowadzony dla grupy Rosjan.

image

Photo Elena Matveeva

Z Warszawy wyjechałam 4 września o godz. 6.00 rano, dojechałam na miejsce o godz. 22.00. Na własne życzenie przedłużyłam sobie podróż o 3 godziny. Chciałam być rozsądna i zapobiegawcza ;-) Jeszcze w Polsce kupiłam bilet na autobus z lotniska do Urbany, okazało się to zupełnie zbyteczną „przedsiębiorczością”. Przyleciałam o godz. 14:10, odprawa trwała 30 minut, a bilet miałam na godz. 18:00. Nie mogłam wykorzystać biletu na wcześniejsze kursy, wiec z żalem przez kolejne 3 godziny siedziałam i patrzyłam jak kolejne autobusy, odjeżdżają do Urbany Champaign - beze mnie!

 

Jedna, mała chwila iluminacji

Relacja Romka Grzeszykowskiego z warsztatu z Lois Steinberg (zdjęcia: Bodzia Matulaniec).

ImageKiedy spotykam tego samego nauczyciela, na kolejnym warsztacie, często mam wrażenie jakbyśmy rozstali się dopiero wczoraj. Podobnie było z Lois, na warsztacie który odbył się w Suchej Beskidzkiej w dniach 26-29 listopada.
Wrażenie to było tym silniejsze, im częściej Lois odwoływała się do zagadnień poruszanych w roku ubiegłym. Swoją drogą, przy tak nasilonej ostatnio turystyce jogiczej, trzeba mieć niezłą pamięć, by połapać się w tym czego oczekują jedni nauczyciele a co jest zabronione, bo i takie sytuacje się zdarzają. Natomiast co do pamięci, Lois swoim zwyczajem poprosiła wszystkich uczestników warsztatów by się przedstawili, tych których pamiętała z poprzednich warsztatów sama przedstawiła i przez cały warsztat usiłowała zwracać się do ok 90. osób po imieniu – wyrazy szacunku.

 

"Przed, w trakcie i po.." - relacja

Relacja z warsztatu Kasi Pilorz 23 - 24 stycznia 2010 poświęconego praktyce kobiecej – "menstruacja: przed, w trakcie i po".

imagePracownia Asan zaprosiła Kasię Pilorz do poprowadzenia cyklu warsztatów poświęconych praktyce kobiecej. W styczniu odbył się pierwszy z nich – dotyczący praktyki przed, w trakcie i po menstruacji.

Kasia rozpoczęła warsztat od zapytania o nasze oczekiwania, po czym powiedziała, co ona chciałaby podczas niego zaakcentować – zrozumienie natury najważniejszych zmian w kobiecym ciele wyznaczanych (zazwyczaj) 28-dniowym cyklem. Podkreśliła, że nie chciałaby podawać nam „uniwersalnej sekwencji menstruacyjnej” ani zagłębiać się w dyskusje o tym, które asany są dopuszczalne, a które niewskazane, ale że jej celem jest przekazanie nam dlaczego niektóre asany mogą być niewskazane i jak powinno pracować kobiece ciało, by praktyka była dla niego pomocą.

Rozpoczęliśmy od siadów, by doświadczyć jak pracuje dół miednicy (odczuwalny m.in. poprzez ułożenie guzów kulszowych, łona) – zależnie od podparcia pośladków i pachwin/ud na kocach. Sprawdzaliśmy, w jakim ułożeniu nasze ciało będzie stabilnie podparte na pionowo, centralnie ustawionych guzach kulszowych. Osoby z nadelastycznymi pachwinami (częściej kobiety) siadały na kocach głębiej, podpierając nie tylko pośladki, ale i uda, dzięki czemu mogły dociążyć tyły guzów kulszowych, które zazwyczaj są  u nich w siadach i skłonach uniesione. Osoby o sztywniejszych biodrach siadały na krawędzi kocy, by dociążyć przody guzów kulszowych i móc wyprostować kręgosłup.

Siady i zbudowana w nich stabilna „baza” bioder pozwoliły nam także poczuć jak odpowiednie wydłużanie kręgosłupa i boków tułowia przekłada się na unoszenie organów wewnętrznych, pozytywnie (poprzez rozciąganie i tworzenie przestrzeni) oddziałujące na jajniki, jajowody i macicę. We wszystkich kolejnych asanach powracaliśmy uwagą do ustawienia bioder, by przednie pachwiny cały czas pozostawały wydłużone, utrzymując otwarcie i przestrzeń dla unoszenia organów wewnętrznych.

 

Listy z Indii

Image

Niesamowici są ci Indianie, jest smacznie pysznie, kolorowo, gorąco i niemożebnie tanio! Internet po 50 gr za l h, luksusowy dom, który w pięć osób wynajmujemy w dobrej dzielnicy, kosztuje 125 $ od osoby ZA MIESIĄC. Z drugiej strony WSTRZĄSAJĄCA bieda. Zawszone dzieci zaczepiają mnie na każdym kroku... Słonie, wielbłądy czy małpy na ulicach to widok zwykły zwyczajny, o krowach nie wspominając. Wszystkie psy od jednej suki chyba???, koty są trzy na miliard ludzi, jeden mieszka z nami.

ImageZakochałam się w tym kraju z wzajemnością mam wrażenie. Rzeczy tu są jakby odarte z formy, sama treść... Hindusów oczy i twarze są niesamowite, robię mnóstwo portretów i zwiewnych kobiet motyli siedzących bokiem z tyłu motocykla. O kasku nikt tu nie słyszał, a każdy ma motor i trąbi ile wlezie, ot tak dla hecy.

Image
Widziałam Taj Mahal o wschodzie słońca, robi wrażenie, choć jak zobaczyłam lyengara, to wzruszyłam się do imentu... Człowiek formatu DżiPiTu, mówię Wam. Przepisałam na niego mieszkanie i samochód.
Żarcik taki.

 

Kalendarz imprez

<<  Wrzesień 2017  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    
 
webmaster