Jedna, mała chwila iluminacji

Relacja Romka Grzeszykowskiego z warsztatu z Lois Steinberg (zdjęcia: Bodzia Matulaniec).

ImageKiedy spotykam tego samego nauczyciela, na kolejnym warsztacie, często mam wrażenie jakbyśmy rozstali się dopiero wczoraj. Podobnie było z Lois, na warsztacie który odbył się w Suchej Beskidzkiej w dniach 26-29 listopada.
Wrażenie to było tym silniejsze, im częściej Lois odwoływała się do zagadnień poruszanych w roku ubiegłym. Swoją drogą, przy tak nasilonej ostatnio turystyce jogiczej, trzeba mieć niezłą pamięć, by połapać się w tym czego oczekują jedni nauczyciele a co jest zabronione, bo i takie sytuacje się zdarzają. Natomiast co do pamięci, Lois swoim zwyczajem poprosiła wszystkich uczestników warsztatów by się przedstawili, tych których pamiętała z poprzednich warsztatów sama przedstawiła i przez cały warsztat usiłowała zwracać się do ok 90. osób po imieniu – wyrazy szacunku.

Lois zgodnie ze wskazaniami Gurujiego, rozpoczyna każdą sesję od wprowadzenia, którejś z sutr Patańdźalego. Chodzi o to by nauczanie jogi w metodzie Iyengara, odbywało się zgodnie z instrukcjami zawartymi w sutrach, jak również o wprowadzanie wątków filozofii do nauczania. (Zgodnie z wytycznymi Amerykańskiego Stowarzyszenia Jogi Iyengara, oczekuje się takich zachowań, od wszystkich nauczycieli od stopnia Junior Intermediate I).  Wracając jednak do sutry, była to 28 sutra z II rozdziału  Jogasutr:

II.28    yoganganusthanat aśuddhiksaye jnanadiptih avivekakhyateh
Dzięki pełnej oddania praktyce różnych członów jogi nieczystości ulegają zniszczeniu; poznanie rozróżniające jaśnieje w chwale1.

Image

Moim zdaniem Lois celowo wybrała tę sutrę, jako wprowadzającą do warsztatu, ponieważ odwołuje się ona do praktyki wszystkich członów jogi, jako sposobu na przezwyciężenie ignorancji – avidji. Od kilku lat uczestnicząc w różnych warsztatach, obserwuję, że co raz więcej uwagi w jodze Iyengara poświęca się właśnie aspektom związanym z filozofią jogi, jak również wykraczaniu w praktyce poza asany i pranajamę.

W praktyce asan Lois poprowadziła nas przez  skłony do przodu podkreślając iż stopy mają być ułożone jak u lalki Barbie (chodzi o wydłużenie przodu nogi oraz podbicia stopy, tak by nie napinać paluchów oraz podstawy goleni) oraz skręty do Joganidrasany, ot tak - bez zbędnego wysiłku. Zwróciła uwagę na słowa Gurujiego, który mówi, że dopiero po opanowaniu Pascimottanasany, można zrezygnować z codziennej praktyki innych przygotowawczych skłonów do przodu.(By sprawdzić o jakie skłony chodzi zachęcam by odkurzyć "Światło jogi" punkt 65. Maricyasana I – efekty). ImageNie chciałbym wdawać się w szczegóły sesji, bo nie były one kluczowe. Moim zdaniem  esencją tego dnia było podejście do pracy w asanie: Lois uwrażliwiała nas na to, aby najpierw połączyć różne odczucia płynące z ciała, następnie dokonać korekty, a następnie połączyć wszystkie te elementy w całość, dokonać integracji asany na zupełnie nowym poziomie, przekraczającym dotychczas znane doświadczenie.

Jeśli chodzi o praktykę na wyrównanie rozchybotanego układu hormonalnego pań podczas menopauzy i nie tylko, Lois poleca następującą sekwencję (z gwarancją skuteczności)

  • Salamba Śirśasana 10 min
  • Salamba Sarvangasana 10 min
  • Halasana 10 min
  • Setubandha Sarvangasana 10 min
  • Viparita Karani 10 min.

Image

 

Ja od siebie dodałbym jeszcze Śavasanę 10 min i sesja pod choinkę gotowa.

W piątek rano przed zasadniczą klasą, były zajęcia terapeutyczne, Lois prosiła byśmy zrobili zestawy, których uczyła nas w ubiegłym roku i podczas kilku swoich wcześniejszych pobytów (ile ich już w sumie było, 9?). Z nowinek był sposób pracy z kolanami oparty na ustawianiu kolana przy pomocy małych aluminiowych kołeczków przy kolanach, stabilizowanie miednicy, poprzez wiązanie jej paskami i dociskanie bolsterem oraz masą własną asystenta.

 

Kolejny dzień przyniósł kolejna sutrę:

I.20    śraddha virya smrti samadhiprajna purvakah itaresam

Mówiącą o tym iż praktykę należy kontynuować z ufnością, wigorem, bystrą pamięcią i siłą przyswajania, aby przełamać duchowe samozadowolenie. Lois podkreśliła tutaj iż słowo smriti w tym wypadku odnosi się, nie tyle do pamięci co do stabilności samego umysłu. Chyba coś w tym jest, osoby początkujące potrzebują ciągłego ruchu i zmian by przy jodze zostać, natomiast z dojrzałością pojawia się też stabilność w asanach, mniej potrzebujemy bodźców a umysł jest spokojniejszy, bardziej zogniskowany. Tego dnia pracowaliśmy głównie w stojących, które same z siebie pomagają Imagestabilizować umysł. Swoim zwyczajem Lois ustawiła pracę nóg w Adho Mukha Śvanasanie, a następnie w różnych stojących się do niej odwoływała (tzw. linkowanie pozycji) lub od niej abstrahowała. Pokazała na „ochotniku- nieszczęśniku”, jak poprzez aktywizację wewnętrznej pięty pobudzić pracę nóg w psie, po czym ten sam rodzaj pracy pojawiał się w Utthita Trikonie, unoszenie wewnętrznych kostek z kolei, zainicjowane w Adho Mukha Śvanasanie odnajdowało swoje odbicie w pracy w Badhakonasanie, Parsvakonasanie, Virabhadrasanie a kulminacyjny moment miało w Ardhaćandrasanie pokazanej na Ani Kalicy (”girl power”). To co jest dla mnie zastanawiające, to że Lois poświęca stosunkowo mało uwagi pozycjom odwróconym a szczególnie zaniedbana jest świeca z wariantami.

ImageZ piątkowego wieczoru najwyraźniej wyłania się sesja terapeutyczna, z różnego rodzaju wiszeniami na linach, z szeroko rozstawianymi rękami, by dotlenić węzły chłonne.  Adhomukha Virasana na linach z głową opartą na krześle. Lois szczególnie często odwoływała się do swojej książki pt „Geeta S. Iyengar Guide to a Woman's Yoga Practice”, którą można było kupić dwa lata temu, a której jestem szczęśliwym posiadaczem. Lois zwróciła uwagę, że  osoby które cierpią na jakiekolwiek dolegliwości powinny dużo czasu spędzać w asanach regeneracyjnych.

W sobotni ranek, płynnie łączyliśmy pracę w asanach stojących oraz wygięciach do tyłu. Z rzeczy zaskakujących było np. układanie dłoni w Bhujangasanie na wysokości twarzy. Zazwyczaj do tej pory kładłem dłonie na wysokości barków co i tak jest o jakieś 30 cm za daleko w stosunku do opisu w niejakim "Świetle Jogi". Może ktoś z Was ma jakąś koncepcję na ten temat – dlaczego? (”Każdy jogin ma swoją teorię”!!! patrz: Faeq Biria). Ciekawe było też lekkie rozsunięcie stóp, po wcześniejszym ich dociśnięciu do podłogi, pozwalało rozluźnić się pośladkom, ten ruch osobiście polecam sprawdzić – rewelacja.

ImageZ bardzo osobistego punktu widzenia (nie ma jak rozbudzona asmita), uczestnictwo w kolejnym warsztacie pozwoliło mi uchwycić kwestie których nie pojąłem rok temu, np. praca z dociskaniem tricepsa do ramienia i z przesuwaniem w tył przedramienia w Adhomukha Śvanasanie. Sposób pracy, który gdzieś kołatał mi z tyłu głowy, raczej jako niewyraźny i zamazany, nabrał w tym roku ostrości odsłaniając kolejny poziom wykonania asany. Podobnie było z pranajamą, którą wykonywaliśmy wieczorem po bardzo relaksującej sesji asan. Lois wprowadziła na scenę naszej praktyki Pratilomę pranajamę. W ubiegłym roku prowadząc tę pranajamę prosiła abyśmy obserwowali jak jej wykonywanie wpływa na stan umysłu, oraz co dzieje się z półkulami mózgowymi. Mieliśmy też za zadanie przyglądać się temu jak prana płynie w kanałach energetycznych po bokach nosa. Przez rok co jakiś czas wracałem do tej pranajamy, bez większych olśnień, na tym warsztacie Lois zwróciła uwagę na to że kiedy robimy wdech energia porusza się do góry ale równocześnie towarzyszy temu ruch energii w dół. Głębia jakiej doświadczyłem podczas tegorocznej pratilomy, zadziałała na mój umysł katarktycznie. Pomyślałem sobie, że w zasadzie warto było po raz kolejny przyjechać na warsztat z Lois, by pójść choć o ten mały kroczek w głąb.  Moim zdaniem spotkania z nauczycielami, służą pogłębieniu zrozumienie i wykonywania praktyki, ale przede wszystkim powinny służyć zasadniczemu celowi praktyki jakim jest spokój umysłu i zbliżenie się do duchowego światła w nas samych. Warto podążać za nauczycielem, nie dla notatek i wiedzy, lecz dla tej jednej małej chwili iluminacji, nawet jeśli będzie to tylko okruch bezkresnego światła, ponieważ doświadczenie go zmienia  perspektywę raz na zawsze, a chyba o to nam w końcu chodzi, czyż nie?

 

1 Wszystkie cytaty Jogasutr pochodzą z: „Światło Jogasutr Patańdzialego” B.K.S. Iyengar w tłumaczeniu Konrada Kocota

Kalendarz imprez

<<  Maj 2018  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
   1  2  3  4  5  6
  7  8  910111213
14151617181920
21222324252627
282930   
webmaster