"Przed, w trakcie i po.." - relacja

Relacja z warsztatu Kasi Pilorz 23 - 24 stycznia 2010 poświęconego praktyce kobiecej – "menstruacja: przed, w trakcie i po".

imagePracownia Asan zaprosiła Kasię Pilorz do poprowadzenia cyklu warsztatów poświęconych praktyce kobiecej. W styczniu odbył się pierwszy z nich – dotyczący praktyki przed, w trakcie i po menstruacji.

Kasia rozpoczęła warsztat od zapytania o nasze oczekiwania, po czym powiedziała, co ona chciałaby podczas niego zaakcentować – zrozumienie natury najważniejszych zmian w kobiecym ciele wyznaczanych (zazwyczaj) 28-dniowym cyklem. Podkreśliła, że nie chciałaby podawać nam „uniwersalnej sekwencji menstruacyjnej” ani zagłębiać się w dyskusje o tym, które asany są dopuszczalne, a które niewskazane, ale że jej celem jest przekazanie nam dlaczego niektóre asany mogą być niewskazane i jak powinno pracować kobiece ciało, by praktyka była dla niego pomocą.

Rozpoczęliśmy od siadów, by doświadczyć jak pracuje dół miednicy (odczuwalny m.in. poprzez ułożenie guzów kulszowych, łona) – zależnie od podparcia pośladków i pachwin/ud na kocach. Sprawdzaliśmy, w jakim ułożeniu nasze ciało będzie stabilnie podparte na pionowo, centralnie ustawionych guzach kulszowych. Osoby z nadelastycznymi pachwinami (częściej kobiety) siadały na kocach głębiej, podpierając nie tylko pośladki, ale i uda, dzięki czemu mogły dociążyć tyły guzów kulszowych, które zazwyczaj są  u nich w siadach i skłonach uniesione. Osoby o sztywniejszych biodrach siadały na krawędzi kocy, by dociążyć przody guzów kulszowych i móc wyprostować kręgosłup.

Siady i zbudowana w nich stabilna „baza” bioder pozwoliły nam także poczuć jak odpowiednie wydłużanie kręgosłupa i boków tułowia przekłada się na unoszenie organów wewnętrznych, pozytywnie (poprzez rozciąganie i tworzenie przestrzeni) oddziałujące na jajniki, jajowody i macicę. We wszystkich kolejnych asanach powracaliśmy uwagą do ustawienia bioder, by przednie pachwiny cały czas pozostawały wydłużone, utrzymując otwarcie i przestrzeń dla unoszenia organów wewnętrznych.

imageKontynuowaliśmy wydłużanie tułowia w ardha uttanasanie, w której skierowaliśmy uwagę na pracę stóp. Mówiąc o ich docisku, przekładającym się na otwarcie i uniesienie przednich pachwin i wydłużenie kręgosłupa, Kasia wskazała na trzy kluczowe obszary: łuk stopy (unoszenie), zewnętrzną krawędź stopy (dociskanie) i „nerkę” stopy – przestrzeń w kształcie tego narządu znajdująca się między łukiem a zewnętrzną krawędzią (dociskanie).

Kasia pytała nas o odczucia w poszczególnych wariantach asan, upewniając się czy doświadczamy ich odmiennego oddziaływania na ciało i ich konsekwencji w czasie menstruacji.

Na wcześniejsze prośby niektórych uczestników Kasia rozpoczęła wieczorną, terapeutyczną sesję od zapisania jednej z klasycznych sekwencji menstruacyjnych i poprowadziła sesję omawiając każdą asanę. Niektóre z nich wykonywaliśmy, by dokładniej poznać-doświadczyć ich działania.

Kasia przypomniała też podstawowe zasady praktyki w czasie menstruacji (nie robimy pozycji odwróconych, skrętów uciskających brzuch i innych pozycji powodujących jego napięcie, siadoskłony i pasywne wygięcia do tyłu są wskazane) uzasadniając je – tłumacząc ich działanie. Takie dokładne omówienie, dlaczego niektóre asany są pomocne a inne „zakazane”, wyjaśnienie ich fizjologicznego działania, pomogło nam – uczestnikom (wśród których byli przecież także mężczyźni) – lepiej zrozumieć istotę menstruacji.

Drugi dzień warsztatów odczuliśmy mocno w nogach, ponieważ Kasia skoncentrowała nas na wzmacnianiu mięśni dna miednicy i unoszeniu przednich pachwin, czyli na praktyce przygotowującej ciało do menstruacji.

Pracując, m.in. z kostką między udami odczuliśmy,  jak właściwa (doświadczona poprzedniego dnia) praca nóg przekłada się na unoszenie organów i wzmacnianie wewnętrznych, głębokich mięśni brzucha.

Nasze uda na długo zapamiętają pracę nóg w urdhva dhanurasanie, dzięki której wchodząc do pozycji biodra/ łono unoszą się równolegle do ziemi, maksymalnie wydłużając, rozciągając organy wewnętrzne w dole brzucha.

Po przerwie na herbatę nasze ciała mogły odpocząć w kończącej warsztat sesji pranajamy, której towarzyszyła krótka anegdota o tym, dlaczego od niedawna możemy wykonywać pranajamę palcową obiema dłońmi, a nie tylko prawą ręką…
Podsumowując - przez dwa dni warsztatów mogliśmy doświadczyć i zrozumieć co się dzieje w kobiecym ciele w czasie menstruacji (poza samym procesem oczyszczania) i co ułatwia te procesy, a co je utrudnia czy blokuje.

Następny warsztat, poświęcony praktyce w czasie ciąży już w marcu (27-28.03.2010)
Olga Lasota



imageMożna się zapytać, czego facet szuka na warsztatach poświęconych menstruacji? Jeśli jest się nauczycielem jogi, to jest to wystarczający powód. Kasia nie proponowała nam gotowych sekwencji, ale uwrażliwiła na to, jak mają pracować miednica, łono, brzuch, pachwiny w trakcie menstruacji. Mogliśmy doświadczyć pracy nad ustawieniem kości łonowej, nad rozszerzaniem miednicy,  pracy pachwin i brzucha. To nieoceniona wiedza, szczególnie istotna dla nas, mężczyzn, prowadzących zajęcia jogi, na które w większości uczęszczają panie.

I bez wątpienia nie była to jedyna zaleta tych warsztatów. Siady, które praktykowaliśmy, doskonale działają także na męskie dolegliwości, a właściwie - zapobiegają im.

Praktyka pomenstruacyjna, której mieliśmy okazję doświadczyć w niedzielę, przyprawiłaby o drżenie ud niejednego jogina. A osobiście dostałem kilka niezwykle cennych wskazówek dotyczących pracy moich stóp, co przekłada się na większą świadomość pracy z dołem moich pleców.

Polecam więc kolejne warsztaty z Kasią wszystkim praktykującym i uczącym jogi. Warto skorzystać z jej wiedzy i doświadczenia.

Robert Ściubidło

Kalendarz imprez

<<  Maj 2018  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
   1  2  3  4  5  6
  7  8  910111213
14151617181920
21222324252627
282930   
webmaster