Bez sentymentów

Jogasutry Patańdżalego część V

Bez sentymentów. Przyjaźń, współczucie, dobra wola i obojętność – ścieżki do oczyszczenia umysłu

I.33. maitrikarunamuditopeksanam sukhaduhkhapunyapunyavisayanam bhavanatas cittaprasadanam
„Umysł zostaje oczyszczony poprzez kultywowanie przyjaźni w stosunku do tych, którzy są szczęśliwi, współczucia dla tych, którzy cierpią, dobrej woli w stosunku do osób prawych i obojętności w stosunku do tych, których postrzegamy jako złych.“

maitri – życzliwość, miłująca dobroć, przyjaźń
karuna  – współczucie
mudita – zadowolenie, radość, dobra wola
upeksanam – obojętność, bezstronność, niewzruszoność
sukha – szczęście, wygoda
duhkha – nieszczęście, cierpienie, ból
punya – prawość, prawy, cnotliwy, chwalebny
apunya – nieprawość, nieprawy
visayanam – dotyczący przedmiotu, rzeczy
bhavanatah – rozwijanie, kultywowanie (uczuć, postaw, nawyków)
cittaprasadanam – oczyszczenie umysłu (świadomości empirycznej) 

 

Jako, że joga jest „zatrzymaniem poruszeń świadomości“ (JS. I.2.) cała praktyka koncentruje się właśnie na oczyszczeniu umysłu z wszelkich poruszeń1. Poznaliśmy dotychczas 5 poruszeń świadomości, diagnozowaliśmy 5 uciążliwości i zastanawialiśmy się jak się ich ustrzec, jak również omówiliśmy zagadnienia związane z praktyką i nie-przywiązaniem. Teraz Patańdżali ofiarowuje nam kolejną pomoc na naszej drodze: sugeruje, które postawy należy kultywować, aby wspomóc proces oczyszczania świadomości. Warto zwrócić uwagę na fakt, że postawy te opisuje Patańdżali w swoim dziele znacznie wcześniej niż koncepcję zasad dyscypliny społecznej i indywidualnej (yama i niyama). Jak zorientujemy się omawiając yamy i niyamy – postawy omawiane w niniejszej sutrze stanowią źródło zasad dyscypliny społecznej i indywidualnej.

    Wjasa komentuje tę sutrę w następujący sposób: „Spośród tych czterech należy pielęgnować życzliwość (maitri) dla wszystkich istot żyjących, gdy je spotkało doznanie szczęścia; współczucie (karuna) – dla nieszczęśliwych, zadowolenie (mudita) z dobrych, tolerancję (upeksa) dla mających zły charakter. U tego, który pielęgnuje je w ten sposób (...) świadomość (citta) oczyszcza się.“ Co ciekawe, Budda również odnosi się do tej koncepcji w Mahaparinirwana Sutrze: “Wielka życzliwość  i Wielkie Współczucie są Naturą Buddy. Najwyższa Radość i Wielka Równość są Naturą Buddy.” (Nirwana Sutra, Roz. 9, str. 59).

    Instrukcja Patańdżalego i Wjasy wydaje się być prosta, ale prześledźmy przez chwilę faktyczny sposób funkcjonowania umysłu. Gdy widzimy kogoś szczęśliwego – często nie budzi naszej radości i życzliwości, a zwykłą zazdrość i zawiść. Gdy napotkamy kogoś w gorszej od nas sytuacji – zamiast współczucia czujemy ulgę, że my nie jesteśmy na jego miejscu. W ten sposób funkcjonuje umysł, który nie został poddany kontroli i dlatego właśnie jest tak niespokojny.


1 Por. buddyjski punkt widzenia w Sutrze Serca: „Ponieważ nie ma niczego do osiągnięcia, Bodhisattwa w oparciu o Doskonałą Mądrość ma serce-umysł wolne od przeszkód. Bez przeszkód, zatem bez lęku, oddzielony od złudnych jak sen myśli - to jest ostateczna Nirwana.“

    Tak naprawdę termin maitri ma dużo bogatsze znaczenie niż termin przyjaźń. W sanskrycie termin maitri oznacza bezwarunkową miłującą dobroć. Maitri jest jednak przeciwieństwem przywiązania (raga), bowiem nie jest przywiązana do konkretnego obiektu. Nyanaponika Thera tak opisuje ten aspekt maitri: „(...)bez chęci posiadania, bowiem wiemy dobrze, że ostatecznie nie ma posiadania i posiadającego: jest tylko najwyższa miłość“.2

    Patańdżali zaleca kultywować postawę przyjaźni (miłującej dobroci, życzliwości – maitri) wobec osób, które są szczęśliwe. Większość osób jednakże woli (świadomie lub nie) otaczać się „przyjaźnią“ osób w gorszej sytuacji, nieszczęśliwych, aby móc poczuć się lepiej. Strategia jogi jest odwrotna do przedstawionego powyżej społecznego sposobu działania. Patańdżali ostrzega w tej sutrze: „Wobec nieszczęśliwych masz czuć jedynie współczucie; a przyjaźń wobec szczęśliwych“. Strategia jogi polega na tym, że przebywasz w towarzystwie osób bardziej rozwiniętych od siebie – mądrzejszych, szczęśliwszych, bardziej harmonijnych, spokojniejszych. Oddaje to sanskrycki termin satsanga. Sat oznacza Prawdę, Absolut; sanga – towarzystwo, zgromadzenie. Dosłownie oznacza „bycie w towarzystwie Boga“, „bycie ustanowionym w Prawdzie“, a w praktyce odnosi się do przebywania w obecności Mistrza lub osób o tym samym (wysokim) ideale. Śankara napisał w „Bhaja Govinda Stotram“ (pieśń 9): „Satsanga przynosi nie-przywiązanie, z nie-przywiązania przychodzi wolność od złudzeń, która prowadzi do ustanowienia się w Jaźni. Ustanowienie się w Jaźni przynosi uwolnienie duszy.“  Swami Chidananda, następca Sivanandy, podkreślając znaczenie satsangi zauważa, że nawet termin „Upaniszady“ oznacza w sanskrycie „siedzenie obok oświeconej osoby“. A zatem tylko dzięki przebywaniu z bardziej rozwiniętymi od nas możemy się rozwijać, a zadając się z osobami mniej rozwiniętymi niż my - „infekujemy się“ ich głupotą, brakiem harmonii i spokoju, nieszczęściem. Jak widać Patańdżali w swoim podejściu odrzuca sentymalizm, ponieważ sentymentalizm nie przynosi pozytywnych rezultatów na ścieżce rozwojowej.

    Wobec osób nieszczęśliwych, cierpiących, Patańdżali zaleca rozwijać postawę współczucia. Przyjaźń (maitri) rozumiemy w jodze jako przebywanie w tym samym stanie. Gdy ktoś rozpacza, nie pomoże mu, gdy siądziemy obok niego i też zaczniemy płakać. Jednakże współczucie nie jest też tym samym co litość. Litość zawiera w sobie nić wyższości, a współczucie jest całkowicie wolne od wszelkiej pychy, wyższości. Współczucie w jodze nie jest emocją, jest działaniem. Nie jest ani litością, która zawiera w sobie radość z tego, że sami nie jesteśmy w czyimś położeniu, ani nie jest współcierpniem z kimś. Współczucie ma wynikać z prawidłowej percepcji czyjeś natury. Sivananda częstokroć opisywał historię Ekanatha jako przykład współczucia wynikającego z prawidłowej percepcji rzeczywistości. W czasach, gdy nie było jeszcze kolei, Ekanath poszedł na pieszą pielgrzymkę do Gangotri. Niósł ze sobą 2 pojemniki z wodą z Gangesu, potrzebną do odprawienia rytuałów religijnych. W Varanasi odprawił pudżę, używając jednego pojemnika z wodą i udał się do Rameśwaram, aby tam odprawić kolejną pudżę w intencji Kriszny. Jednakże, zaledwie kilka mil od celu podróży, ujrzał wycieńczonego, chorego osła, umierającego z pragnienia w intensywnym słońcu. Ekanath pomyślał, że to Bóg pragnie go sprawdzić. Potrafił dostrzec boga we wszystkim, w każdym ruchu, w każdej akcji. Zapomniał o zewnętrznej formie i zobaczył esencję. Pamiętał o słowach Kriszny w Bhagavadgicie: »Ujrzyj mnie w każdym stworzeniu.« Nie żałując straconej okazji do odprawienia rytuałów na cześć Kriszny, otworzył naczynie z wodą i napoił osła. Wówczas otrzymał błogosłowieństwo Pana Kriszny. Sivananda pisze: „Idź za przykładem Ekanatha. Rozwiń doskonałe współczucie (Karuna). Karuna jest podstawą wyzwolenia się z cierpienia (moksza).“

    Jak pisze Samdech Preah Maha Ghosananda (1929-2007), zwany kambodżańskim Ghandim: „Mądrość należy zawsze równoważyć współczuciem, a współczucie mądrością. Bez tej równowagi niemożliwy jest spokój.“  Maha Ghosananda przytacza następującą historię: „Pewnego razu stary rolnik znalazł na swym polu umierającą kobrę. Widząc cierpienie kobry, rolnik pełen był współczucia. Podniósł węża i zaniósł do domu. Nakarmił go tam ciepłym mlekiem, owinął w miękki koc i, pełen miłości, położył obok siebie w łóżku i zasnął. Następnego ranka nie żył.“ „Dlaczego został zabity? - pyta Maha Ghosananda -  Ponieważ wykazał jedynie współczucie, a nie mądrość. Jeśli dotkniesz kobry, ugryzie cię. Jeżeli znajdziesz sposób, aby pomoc kobrze nie podnosząc jej, znalazłeś równowagę między współczuciem a mądrością. Jesteś wtedy szczęśliwy, tak samo jak kobra.“


2 Venerable Nyanaponika Thera (1999), The Four Sublime States, Inward Path, Penang, s. 14.

    Kolejna instrukcja, którą podaje Patańdżali to: rozwijać radość, zadowolenie, dobrą wolę w stosunku do osób cnotliwych, prawych. Gdy pochwali się czyjeś dokonania, czyjąś niezachwianą postawę, zawsze znajdzie się wielu krytyków, którzy zaczną wynajdywać braki chwalonej osoby. Ludzie zazwyczaj nie mogą uwierzyć, że ktoś jest rzeczywiście pełen zalet, prawy. Ale Patańdżali nakazuje nam okazywać dobrą wolę takim osobom, cieszyć się z nimi i z ich osiągnięć, ponieważ gdy krytykujemy prawą osobę – de facto krytykujemy prawość, krytykujemy ideę cnoty. Gdy to powtarza się wiele razy, sami dochodzimy do wniosku, że nie ma czegoś takiego jak cnota, prawość, że nie ma odwagi, uczciwości, piękna etc. W ten sposób pozbawiamy się punktu oparcia w rozwoju, a otwieramy furtkę dla gry umysłu (Nic nie trzeba robić, skoro wszyscy są tacy jak ja, albo nawet gorsi.). Ale rozwijając mudita - dobrą wolę, radość wobec osób prawych, wyzbywamy się zazdrości w stosunku do innych i ekscytacji w stosunku do własnych osiągnięć. Ekscytację uważa się w tradycji medytacyjnej za przeciwieństwo mudity, ponieważ stan ten świadczy o egoistycznym lgnięciu do przyjemnych doświadczeń i o ciągłym poczuciu nienasycenia.

    Pomimo, iż autor Jogasutr nakazuje nam kultywować postawę (współ)radości wobec osób prawych, nie poleca potępiać tych, których postrzegamy jako złych. Nakazuje obojętność względem nieprawości. Ta, na pierwszy rzut oka, dziwna instrukcja wiąże się z doskonałą znajomością dynamiki funkcjonowania umysłu: gdy potępiasz zło, poświęcasz mu zbyt wiele uwagi, aż w końcu twój umysł dostraja się do złego. Jak zauważył Fryderyk Nietzsche (1844-1900): „Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.“ Z tego samego względu Jezus mówi: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni“ (Mt 7,1; Łk 6,37). Do tego właśnie Patańdżali odwołuje się mówiąc: „Kultywuj obojętność w stosunku do tych, których postrzegasz jako złych“.

    Swami Muktananda (1908-1982) w swojej książce „Dokąd idziesz? Przewodnik podróży duchowej“ cytuje znaną indyjską historię o świętym i prostytutce.

    „W pewnym mieście w Indiach żył sobie sadhu. Był bardzo szanowany, a wśród jego uczniów znajdowało się wielu królów, artystów, uczonych i innych ważnych osobistości. Sadhu ten bardzo surowo przestrzegał reguł czystości. (...) Mieszkał na pierwszym piętrze swojego domu, a na tym samym piętrze w domu naprzeciwko mieszkała prostytutka. Dzień w dzień prostytutka wykonywała swój zawód (...), a chociaż sadhu przestrzegał celibatu i czystości, miał on obsesję na punkcie sąsiadki. (...) Przez cały dzień obserwował prostytutkę, myśląc, jaka jest zła i grzeszna. (...)
    Ale kiedy ta prostytutka miała trochę wolnego czasu, patrzyła na sadhu i przepełniała ją skrucha. Myślała: »Jaki on jest czysty i święty. A popatrzcie na mnie, w jakiej podłej jestem kondycji. Niestety! Nie ma dla mnie nadziei.«
    Tak minęło wiele lat i pewnego dnia oboje umarli. Sadhu umarł otoczony przez swoich uczniów i wyprawiono mu pogrzeb z wielkimi honorami (...). Prostytutka natomiast umarła w samotności i nikt nie wiedział o jej śmierci, dopóki ciało nie zaczęło cuchnąć. W końcu przybyli urzędnicy miejscy i rozsypali w jej mieszkaniu DDT. Później wytaszczyli ciało i pogrzebali je bez żadnych ceremonii. Dusze sadhu i prostytutki udały się na tamten świat, do biura paszportowego dharmy - prawości. Zbadano ich kartoteki i oboje dostali karteczki ze wskazaniem, dokąd mają się udać. Na karteczce prostytutki napisane było "niebo", a na karteczce sadhu "piekło". Sadhu był okropnie zdenerwowany: »Czy to jest sprawiedliwość?« - krzyczał. - »Posyłacie wstrętną prostytutkę do nieba, a czystego człowieka, takiego jak ja, do piekła! Jak zamierzacie to wytłumaczyć?«

Urzędnik paszportowy (...) wyciągnął akta z kartoteki i pokazał je sadhu. - »To prawda, że utrzymywałeś ciało w wielkiej czystości, że wykonywałeś wiele obrządków i praktyk religijnych. Dlatego, kiedy umarłeś, twoje ciało potraktowane zostało z najwyższym szacunkiem i pogrzebane z wielkimi honorami. Ale oto jest sprawozdanie z tego, o czym myślałeś. Dzień po dniu nie przestawałeś myśleć [o prostytutce]: "Co za wstrętna kreatura. Jest taka zepsuta. Popatrzcie na tych wszystkich mężczyzn, którzy ją odwiedzają".« Następnie urzędnik paszportowy wyciągnął akta prostytutki. »Oto, o czym ona myślała. Codziennie mówiła sobie: "O sadhu, jesteś taki czysty i wzniosły. O święty sadhu, ratuj mnie. Zbaw mnie". Oczywiście jej ciało spełniało nieczyste uczynki i w rezultacie zostało potraktowane bez szacunku i pogrzebane tak, jak grzebie się nędzarzy. Ale ponieważ jej myśli były wzniosłe i czyste, została posłana do nieba, a ponieważ ty myślałeś o grzechu i zepsuciu, musisz iść do piekła.«“
    Upeksha jest ciekawym terminem – nie oznacza ani apatii, ani antagonizmu, ani ucieczki. Jest to po prostu obojętność bez żadnego nastawienia, żadnego osądu. W notatkach Sivanandy odnaleziono zdanie, które napisał jako instrukcję sam dla siebie w okresie intensywnej praktyki po inicjacji na ścieżce jogi: „Nie mścij się, nie opieraj się złu, oddawaj dobre za złe, cierpliwie znoś zniewagę.“

* * *
Patańdżali sugeruje również inne sposoby oczyszczenia świadomości:

  • poprzez wydychanie i wstrzymanie oddechu po wydechu (I.34),
  • dzięki kontemplowaniu przedmiotu, który pomaga utrzymać stabilność umysłu (I.35),
  • dzięki doświadczeniu wolnemu od trosk i świetlistemu (I.36),
  • dzięki skupieniu na osobach wolnych od pragnień (I.37),
  • poprzez odtwarzanie doświadczeń snu z marzeniami sennymi lub snu głębokiego podczas stanu czuwania (I.38),
  • poprzez kontemplację nad dowolnie wybranym przedmiotem prowadzącym do równowagi świadomości (I.39).

Pracownia Jogi Macieja Wieloboba

Kalendarz imprez

<<  Czerwiec 2018  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
      1  2  3
  4  5  6  7  8  910
11121314151617
181920212223
 
webmaster