Droga jest prosta - vairagya i abhyasa

Jogasutry Patańdżalego część IV

I.12. abhyasavairagyabhyam tannirodhah
„Poprzez praktykę i nie-przywiązanie poruszenia świadomości mogą być zatrzymane

abhyasa – powtarzana praktyka, ćwiczenie jogiczne
vairagyabhyam – wyrzeczenie, bezpragnieniowość, brak przywiązania
tannirodhah – ich (poruszeń świadomości) zatrzymanie

    W sutrze I.2. Patańdżali wyjaśniał istotę jogi: „Joga jest zatrzymaniem poruszeń świadomości“. W niniejszej sutrze podaje środki do osiągnięcia tego celu – praktykę (abhyasa) i nie-przywiązanie (vairagya).

 

    Jak zauważa Wjasa (Jbh. I.12.): „Rzeka świadomości płynie w 2 kierunkach: ku dobru i ku złu. Gdy podąża ku kajwalii (jedyności, wyzwoleniu) w głębinach sfery rozróżniania (viveka), to płynie ku dobru. Gdy dąży do świata (sansara), nie osiągając głębokości sfery rozróżniania, to płynie ku złu. W tej rzece świadomości nurt ku przedmiotom zatrzymuje vairagya, nurt z rozróżnianiem (viveka) odtamowuje abhyasa z widzeniem rozróżniającym. A zatem powściągnięcie zjawisk świadomości zależy od tych dwu“.

    Praktyka (abhyasa) i nie-przywiązanie (vairagya) równoważą się nawzajem: abhyasa jest ścieżką ewolucji; bezpragnieniowość i nie-przywiązanie - ścieżką inwolucji. Praktyka zakorzeniona w widzeniu rozróżniającym pozwala na stopniowy rozwój zdolności do rozróżniania pomiędzy tym, co jest rzeczywiste i nierzeczywiste (satasat), trwałe i tymczasowe (nityaanitya), tym, co jest Jaźnią, a tym, co nie jest Jaźnią (atmananatman), dzięki czemu prowadzi do nie-przywiązania, bezpragnieniowości. W toku praktyki stopniowo zanikają wpływy przywiązania i awersji (ragadveśa) na świadomość (citta). Nie oznacza to bynajmniej zaniechania realizacji naszych zobowiązań w życiu codziennym – to wiązałoby nas i wytwarzało awersję (negatywną formę przywiązania) do kwestii „przyziemnych”. Osoba, która rzeczywiście praktykuje vairagyę, nie jest podatna na wpływy ani przywiązania ani awersji.

Image

    Możnaby zapytać czy aby kluczem do zatrzymania poruszeń świadomości nie jest sama bezpragnieniowość. Odpowiedź właściwie jest twierdząca, jednakże nie jesteśmy w stanie wyzwolić w sobie takiego nie-przywiązania. Dlatego potrzebna jest abhyasa – zdyscyplinowana, wewnętrzna praktyka. To właśnie dyscyplina wyzwolona przez praktykę prowadzi do stanu nie-przywiązania, jak również daje siłę do „uniesienia“ ciężaru bezpośredniego doświadczenia Jaźni. Znane są historie wielu osób, które dzięki przebywaniu z guru, dzięki jego łasce lub tylko obecności, doświadczyli stanu czystej świadomości. Pomimo poczucia szczęśliwości, nie osiągnęli wyzwolenia z cierpienia, ponieważ ich doświadczenie zdarzyło się niejako przez przypadek, bez dyscypliny, bez powtarzanej, stałej praktyki. Takie osoby żyją jakby w stanie upojenia, odurzenia. Często trafiają do szpitali psychiatrycznych. Znany indyjski nauczyciel, Meher Baba, ponad 10 lat swojego życia poświęcił na odnajdywanie takich osób w indyjskich szpitalach psychiatrycznych i kierowanie ich na właściwą drogę, ku realizacji własnej Jaźni. Dlatego właśnie Patańdżali każe nam podążać z jednej strony ścieżką nie-przywiązania, a z drugiej – dyscypliny i praktyki. Tego wymaga systematyczne, naukowe podejście Patańdżalego – podania ścisłych wytycznych, które ochronią sadhaków podążających za jego wskazówkami.

I.13. tatra sthitau yatno 'bhyasah
„Praktyka jest nieprzerwanym wysiłkiem dla osiągnięcia stanu spokoju umysłu (zatrzymania poruszeń świadomości)“


tatra – w nim, w tych okolicznościach, w tym wypadku
sthitau – spokojny stan umysłu (bez poruszeń świadomości), stały stan świadomości (empirycznej)
yatnah – nieustanne usiłowanie, nieprzerwany wysiłek
abhyasah
– praktyka, ćwiczenie jogiczne

Image    Georgij Iwanowicz Gurdżijew (1866-1949), kontrowersyjny armeński nauczyciel, uważał, że przeciętny człowiek nie jest człowiekiem, a maszyną. Według nauczania Gurdżijewa człowiekiem można się dopiero stać, dzięki staniu się świadomym swoich działań, swoich motywów, swojego życia. Dzięki nieprzerwanemu wysiłkowi, żeby powrócić do Jaźni. Wjasa zauważa (Jbh. I.13): „Stan spokoju umysłu jest wtedy, gdy ustał bieg świadomości, pozbawionej zjawisk. Usilne dążenie do tego celu jest to działanie energii, jest to działanie woli. Praktyka to pragnienie osiągnięcia tego stanu i działanie dla urzeczywistnienia go“.

    Nietrudno zauważyć mechaniczność naszego działania. Wystarczy, że ktoś nas obrazi – zawsze zareagujemy w ten sam sposób – gniewem, agresją. Wystarczy, że ktoś jest dla nas miły, uprzejmy – jesteśmy gotowi wiele dla niego zrobić. Gdy ktoś inny jest agresywny – wywołuje w nas lęk, bądź wyzwala naszą agresję. Taka mechaniczność i przewidywalność stwarza znaczne pole do manipulacji. Gdy jesteśmy podatni na manipulację, gdy jesteśmy niewolnikami własnego automatyzmu, nie możemy podążać ścieżką jogi. Stąd Patańdżali zaleca abhyasę – nieprzerwaną praktykę skoncentrowaną na urzeczywistnianiu stanu bez poruszeń świadomości.

    W tradycji Sufich jest przepiękna praktyka medytacyjna o nazwie Zikar (Zikr). Zikar oznacza pamiętanie, pamiętanie o swojej prawdziwej naturze, a zapominanie o wszelkich identyfikacjach. Jednak ta praktyka nie ma być wykonywana tylko w pomieszczeniu medytacyjnym, sztuką jest pamiętanie o swojej prawdziwej naturze także w trakcie wykonywania codziennych czynności. To jest właśnie esencja abhyasy. To nie jest wysiłek wyparcia poruszeń świadomości, jak niektórzy postrzegają jogę. Wówczas tylko je wzmacniamy. Abhyasa jest nieustannym przypominaniem sobie swojego prawdziwego Ja.

I.14. sa tu dirghakalanairantaryasatkarasevito drdhabhumih
„Praktyka ta, kontynuowana ze szczerym oddaniem nieprzerwanie przez dłuższy czas, staje się niezachwiana w swej podstawie.“


sa – to
tu – i, ale, jednakże
dirghakala – przez długi czas,
nairantarya – bez przerwy
satkara – z poświęceniem, z oddaniem, szczerze
asevitah – gorliwie praktykowany, wytrwale wykonywany
drdhabhumih – na stabilnym podłożu, mocno zakorzenione

    Ustna tradycja podaje, że suficki mistyk i teolog Abu Al-Kasem Dżonejd z Bagdadu (zm. 910 r.), pewnego razu wybrał się na swój poranny spacer. Nagle wpadł na niego biegnący człowiek i zapytał: „Za ile dojdę do stolicy?“. Dżonejd spojrzał na mężczyznę, ale nic nie odpowiedział. Ruszył dalej w swoim kierunku, a mężczyzna podążył za nim, gdyż akurat było mu po drodze. Ponieważ wziął starszego już mistyka za przygłuchego, za jakiś czas znów zapytał, ale znacznie głośniej: „Za ile dotrę do stolicy?“, ale Dżonejd znów nic nie odpowiedział. Po kilku kilometrach sufi wreszcie odezwał się do wędrowca i powiedział: „Jeszcze jakieś 10 godzin marszu.“ Mężczyzna zdziwił się: „Jak to? Nie mogłeś mi tego powiedzieć wcześniej?!“. Sufi na to odpowiedział: „Ale jak? Najpierw musiałem wiedzieć jak szybko chodzisz. Przez te kilka kilometrów obserwowałem twoje tempo i dopiero, gdy je poznałem mogłem podać ci odpowiedź.“

    Patańdżali zauważa, że praktyka (abhyasa) ma być kontynuowana nieprzerwanie przez dłuższy czas. Jak długi? To zależy od osoby, od tempa, jak w powyższej historii. Patańdżali jedynie podaje, żeby praktykować nieprzerwanie. Nieprzerwanie to znaczy: cokolwiek założyłeś, że praktykujesz, praktykuj to codziennie.

    Gdy parę lat temu Mahmood Khan, popularny nauczyciel medytacji, odwiedził Kraków – powiedział pewne bardzo ważne zdanie, które stanowiło kwintesencję jego wykładu na temat medytacji: „Jeżeli ktoś mi mówi, że nie potrafi znaleźć dziennie godziny czasu na praktykę to ja nie mam o czym z nim rozmawiać“. Kiedy zaczynamy regularną, a już szczególnie codzienną praktykę, umysł, który jest z natury leniwy, zacznie produkować setki wymówek. Patańdżali tą sutrą ostrzega nas: „Nie ulegaj żadnym wymówkom!“ . Żadna wymówka nie jest dobra! Na pewno przyjdą momenty zwątpienia, zmęczenia itp. itd., niewątpliwie przyjdzie czas, kiedy jedynie upór może Cię utrzymać przy praktyce, ale tak czy inaczej zawsze wykonuj swoją praktykę. Nie odkładaj niczego na jutro, nie tłumacz się sam sobie, Swami Sivananda pisze, że w takich przypadkach jutro nigdy nie następuje. Pamiętaj o tym!

    Ale Patańdżali każe nam praktykować nie tylko nieprzerwanie, ale i ze szczerym oddaniem. To właśnie szczerość, oddanie, miłość, tęsknota, pozwalają nam łatwiej wyzwolić się ze swojej mechaniczności, automatyzmu. Praktyka ma stać się czymś, za czym tęsknimy, a nie trudnym i ciężkim obowiązkiem.

I.15. drstanuśravikavisayavitrsnasya vasikarassamjna vairagyam
„Kiedy umysł traci całe pożądanie do obiektów widzianych lub opisanych w pismach, osiąga stan pełnej bezpragnieniowości, nazywany nie-przywiązaniem.“


drsta – widzialny, postrzegany
anuśravika – zasłyszany, opierający się na tradycji ustnego przekazu
visaya – rzecz, przedmiot
vitrsnasya – wolność od pragnień
vaśikara – ujarzmienie, panowanie (nad czymś)
samjna – uświadomienie, zrozumienie
vairagyam - bezpragnieniowość, wyrzeczenie, nie-przywiązanie

    W toku praktyki stopniowo zanikają wpływy przywiązania i awersji (raga dveśa) na świadomość (citta). Praktyka (abhyasa) jest wysiłkiem woli. Wysiłkiem woli skierowanym przeciwko naszym negatywnym nawykom i tendencjom, a nie przeciwko nam samym. I właśnie z rozróżnienia (viveka) towarzyszącego temu wysiłkowi, rozróżnienia między tym, co jest naszą naturą, a tym, co nią nie jest, wynika nie-przywiązanie. Uświadamiamy sobie przemijalność rzeczy nietrwałych, nienaturalność działań niezgodnych z naszą naturą, niewygodę działań niosących w sobie potencjalne cierpienie (por. JS II.5). Wreszcie, choćby ulotnie, doświadczamy, że tak naprawdę to wszystko, co przemijalne, nieczyste, bolesne, nie jest naszą naturą. Dzięki temu utwierdzamy się w nie-przywiązaniu. B.K.S. Iyengar tak opisuje związek praktyki i nie-przywiązania: „Ptak nie może latać z jednym skrzydłem. Oba skrzydła są mu niezbędne. Do osiągnięcia najwyższego celu duchowego konieczne są dwa skrzydła jogi - abhyasa i vairagya“.

    H.J. Witteveen, wybitny współczesny nauczyciel suficki, rozwija tę myśl: „Podążając duchową ścieżką powinniśmy być oddani ideałowi, związani z naszymi zadaniami, całkowicie skoncentrowani na procesie. Ale równie ważne – a nawet decydujące – jest rozwinięcie nie-przywiązania do rezultatów naszej pracy. »Działaj, ale bądź obojętny na rezultaty swoich działań« - mówi Bhagawadgita. Nie-przywiązanie pozwala sprawnie funkcjonować i przynosi uczucie swobody. Czujemy powiew wolności i niezależność. Działamy tak dobrze, jak tylko potrafimy, odkrywając, że rezultaty są w rękach Boga“.1 Dalej pisze: „Rozwijając nie-przywiązanie w mniejszym stopniu będziemy podlegać okolicznościom, zmieniającym się sytuacjom i doświadczeniom. Rozwiniemy również zdolność panowania nad emocjami i nastrojami. Możemy tego dokonać, kiedy czujemy oparcie w (...) duszy – niezależnym od warunków źródle życia i szczęścia“.2

    Meher Baba wyjaśnia: „Bezpragnieniowość sprawia, że człowiek staje się niewzruszony niczym skała. Nie porusza go ani przyjemność, ani smutek (...).“3 Ale należy pamiętać, że nie-przywiązanie nie jest uzyskiwane przez deprywację, odcięcie pewnych bodźców. Na Uniwersytecie w Oxfordzie przeprowadzono eksperyment – grupa studentów pościła przez wiele dni i badano ich reakcje seksualne. Po pewnym czasie, nikt z badanych nie miał ochoty na seks, nie reagował na bodźce seksualne, nawet nie śmiał się z dowcipów o seksualnym podtekście. Ale zaraz po powrocie do normalnego odżywiania, pragnienia erotyczne powróciły i to ze zdwojoną siłą. Deprywacja nie prowadzi do braku pragnień, a jedynie do braku energii. Gdy tylko energia powróci, pragnienia wrócą wraz z nią. To nie jest droga jogi. W klasycznej ścieżce Patańdżalego mamy zachować energię, która ma posłużyć do transformacji, a mamy uwolnić się od pragnień, przywiązania.

 


1 H.J. Witteveen (1996), Medytacja w akcji, NW Publications, Kraków, s. 16.
2 Ibidem, s. 18.
3 Meher Baba (1967), Discources, tom III, Sufism Reoriented , San Francisco, s. 171.

I.16. tatparam purusakhyater gunavaitrsnyam
„Najdoskonalsze nie-przywiązanie jest obojętnością na cechy natury i dokonuje się przez poznanie Puruszy.“


tatparam – ten najdoskonalszy
purusakhyateh – poznanie  Puruszy (duszy)
gunavaitrsnyam – obojętność na guny (cechy natury),
   
    W najdoskonalszym stadium vairgayi4 stajemi się obojętni już nie tylko na przedmioty, ale i na cechy natury. Stan taki jest możliwy dzięki ciągłemu przeplataniu się vairagyi i abhyasy. Rozróżnienie (viveka) związane z praktyką (abhyasa) pozwala odrzucać kolejne fałszywe identyfikacje.

    Hazrat Inayat Khan, wybitny indyjski mistyk, wyjaśnia ten mechanizm następująco: „Obojętność (tj. vairagya – przyp. MW) przychodzi do małej dziewczynki, gdy zdaje sobie sprawę, że jej lalka nie jest tak interesująca jak wydawała się być dotychczas i że być może bardziej interesująca okaże się zabawa z innymi dziećmi, które są przynajmniej żywe. Zatem na początku dziewczynka bierze lalkę i ją kocha. Nosi ją przy sobie, a gdy lalka się zrani, dziecko szuka na to lekarstwa. Jest specjalne łóżeczko dla lalki, wózek do wyprowadzania lalki na spacer. Ale gdy natura lalki zostaje odkryta przez dziewczynkę, zabawka zostaje porzucona. Dziecko odkrywa, że lepiej bawić się ze swoimi rówieśnikami niż z lalką, która nigdy nie mówi. Tak jest i z nami, dziećmi tego świata. Nasze upodobania i zauroczenia narzucają nam ograniczenia, gdy ich czas mija – zaczyna się okres nie-przywiązania.(...) Obojętność pojawia się, gdy zostaje zrozumiana natura świata(...).“5

    W podobny sposób kwestię podejmuje Meher Baba: „Najbardziej trwały rodzaj nie-przywiązania jest związany z rozumieniem cierpienia i jego przyczyn. Jest oparty na rozumieniu, że wszystkie rzeczy świata są tylko chwilowe i przemijające, i że przywiązanie do nich zawsze stanie się źródłem bólu. Człowiek poszukuje zewnętrznych źródeł przyjemności, a próbuje uniknąć rzeczy, które przynoszą ból, nie zdając sobie sprawy, że nie może posiadać jednego, a uniknąć drugiego. Tak długo jak istnieje przywiązanie do zewnętrznych źródeł radości, człowiek jednocześnie jest skazany na cierpienie związane z brakiem posiadania czegoś lub ze stratą posiadanej rzeczy. Trwałe nie-przywiązanie, które przynosi wolność od wszelkich pożądań i przywiązań, jest nazywane purna vairagya czyli całkowite nie-przywiązanie. Jest ono jednym z najważniejszych warunków trwałej i prawdziwej radości, ponieważ osoba całkowicie wolna od przywiązania nie buduje już dla siebie cierpienia, które jest spowodowane niekończącą się niewolą wywoływaną przez pragnienia.“6

 

Niniejszy tekst jest oparty na wykładzie, przygotowanym w ramach kursu nauczycielskiego kierowanego przez Romana Grzeszykowskiego.

 


4 Stan ten nazywa się para vairagya (najdoskonalsza vairagya) lub purna vairagya (pełna vairagya).
5 Hazrat Inayat Khan (1992), A Sufi Message of Spiritual Liberty, tom VIII: Sufi Teachings – The Art of Being, East-West Publications, Int. HQ of the Sufi Movement, Geneva.
6 Meher Baba (1967, op. cit., s.171.

  

webmaster