Wspomnienia o Gurujim

Wspomnienia Nataszy Moszkowicz

Autor Natasza Moszkowicz

Ta wiadomość – nie zaskakująca, przeczuwana – dociera do mnie w miejscu ... jakby najbardziej właściwym i w czasie – jakby dla umieszczenia w nowym porządku rzeczy – najwłaściwszym. Uczę na kursie pogłębionej praktyki na Sopatowcu. Dziesiąty rok z rzędu sięgam tutaj po tekst Jogasutr i po komentarze Iyengara. Poprzedzającego wieczoru czytam o abhinivesy. Następnego dnia  rano siadam do medytacji i jak codzień czuję, że zaczyna się nowy dzień praktyki. Panuje cisza. Myślę, że ciszę tę podzielają tysiące ponad językiem, ponad granicami kultur – czas szczególnej świadomości. W ciszy tej przepełnia mnie wdzięczność. Czuję się uprzywilejowana przynależnością do całości, której wartość - bezcenną, człowieczą - Iyengar przez pół wieku wydobywał na światło dzienne ku polepszeniu świata. Poznałam i stawałam w śirsasanie twarzą w twarz z człowiekiem, który potrafił przemieniać życia.

 

Wspomnienia Romana Grzeszykowskiego

Autor Roman Grzeszykowski

Niewiele miałem kontaktów z Gurujim. Jeździłem do Puny ale nigdy tak bezpośrednio z Nim nie ćwiczyłem.

Ale pamiętam taką sytuację: byłem w Instytucie na praktyce własnej. Próbowałem zrobić mayurasanę i w ogóle mi to nie wychodziło. Kompletnie, zwalałem się jak kłoda.

Spoglądałem, co robi Gurujii. Tego dnia przyszli jacyś ludzie i On opowiadał o pomocach, które zrobił, dlaczego, czemu służą, jakie mają zastosowanie. Powiedział, do jakiegoś chłopaka, aby pokazał wiszenie na linach. On zaczął się gramolić na te liny. Popatrzyłem i pomyślałem, „oho, ho tak się nie skończy”, bo on się rzeczywiście gramolił.

Iyengar taki rozzłoszczony rozgląda się wokoło, popatrzył na mnie i mówi: „Ty to zrób”.

 

Strona 2 z 2

«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»
webmaster